Dowcipy: Praca Dodaj dowcip »
W pracy:
- Pożycz mi sto złotych.
..
W pracy: - Pożycz mi sto złotych.
- Wiesz, że długi niszczą przyjaźń? A jest ona chyba warta więcej niż sto złotych?
- Masz rację, pożycz mi więc dwieście.
Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, al..
Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczy.
Poszedłem szukać pracy, znalazłem zawód...
Poszedłem szukać pracy, znalazłem zawód.
Zło nie popłaca. Czy to oznacza, że ja w..
Zło nie popłaca. Czy to oznacza, że ja w pracy czynię samo zło?
Pracownik często spóźniał się do pracy, ..
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15 (do pracy na 8). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi: - Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile sie należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł. od sztuki, dentysta na to:
- Tak ale dzisiaj jest niedziela...
Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowy..
Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piekła, spotykają się po paru miesiącach, rozmawiają: Ten z nieba: No jak ci tam w piekle kochany kolego!
Ten z piekła: Słuchaj mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie mam już sił! A tobie jak tam kochany w niebie?
Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
Ten z piekła: ty, a co wy tak pracujecie?
Ten z nieba: Mało ludzi kochany, mało ludzi!
Kowalski mówi do szefa:
- Panie kiero..
Kowalski mówi do szefa: - Panie kierowniku, proszę wybaczyć, lecz w tym miesiącu nie dostałem premii...
Kierownik odpowiada:
- Wybaczam Panu.
- Jak tam w pracy?
- Jak w raju! W ka..
- Jak tam w pracy? - Jak w raju! W każdej chwili mogą mnie wyrzucić!
Rozmowa na wieczorku zapoznawczym w domk..
Rozmowa na wieczorku zapoznawczym w domku wczasowym: - Niech pani spojrzy na tego kretyna, co tańczy z tą farbowaną rudaską. Nie ma na świecie gorszego szefa niż ten debil.
- A czy pan mnie zna?
- Nie.
- Jestem żoną pańskiego szefa.
- A czy pani mnie zna?
- Nie.
- No to chwała Bogu!


