Dowcipy: Strażacy Dodaj dowcip »
Do gabinetu uczonego zajętego czytaniem ..
Do gabinetu uczonego zajętego czytaniem kolejnej książki wpada strażak i woła:
-Dom się pali!!!
-Rozumiem-mówi uczony, nie odrywając
oczu od lektury.-W takim razie niech pan zawiadomi
moja żonę. Ja się nigdy nie mieszam do spraw
związanych z gospodarstwem domowym.
Do sypialni wpada Fąfara i woła do leząc..
Do sypialni wpada Fąfara i woła do lezącej w łóżku żony:
-Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy słychać przerażony męski głos:
-Meble! Ratujcie meble!
Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy..
Fąfarowa przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia:
-Mamo, choinka się pali!
-Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko
"świeci".
Po chwili:
-Mamo, firanki się świecą!
Dowódca straży pożarnej wchodzi do dyżur..
Dowódca straży pożarnej wchodzi do dyżurki. Powoli nastawia wodę na kawę i zapala papierosa. Po upływie kilkunastu minut mówi do strażaków: panowie powoli się zbierajmy urząd skarbowy się pali.
Facet pyta strażaka:
-Dlaczego już pa..
Facet pyta strażaka: -Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież jeszcze
pan nie ugasił całego pożaru?!
-Niech się pan z pretensjami zgłasza do mojego
komendanta! Ja chciałem pracować na całym
etacie, a on dał mi tylko pół...
Dyżurujący przy telefonie strażak odbier..
Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki:
-Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje
gaszenia, nic nie mogę na to poradzić.
Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega
mówi:
-Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są
wolne!
-Tak, ale to pali się domek mojej teściowej.
W straży pożarnej dzwoni telefon. - Dzie..
W straży pożarnej dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak. - Ale jak przyjemnie tego posłuchać.
Strażak ratuje staruszkę z płonącego mie..
Strażak ratuje staruszkę z płonącego mieszkania. -Proszę zacisnąć zęby! -krzyczy znosząc ją
w dół po drabinie.
-W takim razie musimy wrócić na górę, zostały
na półce w łazience!
Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażac..
Na miejsce pożaru przyjeżdża wóz strażacki. Strażacy wyskakują z niego i...nic nie robią!
Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta:
-Dlaczego nie lejecie?!
-Nie lejemy, bo nie ma drzewek...


